Wspomnienia i aktualne wydarzenia związane z naszymi zwierzakami - obecnymi oraz tymi, które odeszły. O tym ile radości mogą dać sierściuchy - koty i psy.
Blog > Komentarze do wpisu
Magiczna granica.

Za oknem piękne słońce, na termometrze +3. Otworzyłam okno i spojrzałam w prawo

Jak widać, do kotów mam bardzo blisko, a teraz kiedy drzewa przy obwodnicy nie mają liści, widzę nawet dach altanki. Dawniej, jak te drzewa były małe, to nawet koty widziałam, bo wiecznie na dachu siedziały.

Boluś też wiosnę poczuł i wybrał się na polowanie. Od lat wszystkie koty polują właśnie tu, na terenie studni głębinowej. 

Jak tylko nas zobaczył pobiegł do dziury w płocie i wybiegł na aleję. Tosia też już tam była. 

Wybieraliśmy się w górę, na szczyt. Tosia prowadziła, ale po drodze oczywiście, to nieszczęsne, płytkie oczko, zamarznięte całkowicie. Bolek już tam nie wchodził, bo patrzeć na to nie może - taki wrażliwy na los rybek.

Na działkach, w dalszym ciągu łaty zmarzniętego śniegu. Śliskie bardzo i twarde - Figa niepocieszona.

Całe dolne aleje w takich kałużach, więc spacer jedynie w górę. Niestety wiało dość mocno, im wyżej, tym bardziej.

Tosia wstąpiła by łapę do swej prywatnej norki włożyć, ale norka zalana i nawet jej nie widać.

Tu już wiało mocno. Na gałęziach foliowe reklamówki przyniesione przez wiatr szeleściły złowrogo. Po betonowych ścieżkach toczyły się pozrywane plastikowe butelki przerobione na wiatraki-antykrety. Sceneria jak w horrorze. Tosia miauczeć zaczęła, Bolek też niespokojny. 

Wbiegła dalej, zaatakowała sznurki powiewające na wietrze i dała nura pod zbiornik na deszczówkę. Wyszła i podeszła do mnie miaucząc głośno.

 

Pojęcia nie miałam o co jej chodzi.

Pomiziała się i pobiegła do kępy iglaków na następnej działce. 

Bolek pobiegł na drugą stronę alei.

Po chwili, na szczycie pojawił się człowiek - koty pochowały się. 

Pierwszy wyszedł Bolek gotowy do dalszego spaceru. Tosię widziałam pod krzakiem - miauczała. Mimo nawoływania nie wyszła. Ostatnio zatrzymuje się w tym własnie miejscu i dalej iść nie chce. Jakaś magiczna granica wyznaczona może przez innego zwierza, albo Tosia słyszy coś, co ją przeraża.

Bolek szedł w górę, bo on odważny jest lew. Wiało jednak bardzo, a w górze słychać było dziwny furgot. Aparatu w ręku utrzymać nie mogłam i sama ledwo stałam - zawróciliśmy.

Tosi bardzo to odpowiadało i radośnie pobiegła w dół.

I tak, moje ambitne plany wiatr potargał.

czwartek, 23 lutego 2012, darmozjady
Tagi: kot śnieg wiatr

Komentarze
Gość: , dynamic-78-8-20-58.ssp.dialog.net.pl
2012/02/23 18:20:11
Mapka prawie jak z google ;-)
Wygląda jakby mieszkaliście w górach, prawie jak w górach....
Po co komu rybki jak o nie nie dba ??
Figa wygląda normalnie czyli bezśnieżnie :-)))
A koteczki piękne jak zwykle.
U nas też dzisiaj wiało.
-
2012/02/23 18:47:20
dynamik;
Prawie w górach, widać je z drugiej strony bloku;
Niektórzy mają rybki, bo to tak "elegancko", "na bogato" - zimą nikt ich nie ogląda, to niech się poduszą, a wiosną kupią nowe - są tacy ludzie niestety
-
2012/02/23 19:13:52
Gdyby nie ten niebieski budynek, to w "bezlistnej" porze roku można by Towarzystwo przez lornetkę obserwować ;)
Figa faktycznie musi być zawiedziona tak szybkim zniknięciem kąpielowo-tarzaniowego śniegu. Z kolei Tosię musi cieszyć taki stan rzeczy - kamuflaż będzie lepszy miała, więc i dziennikarskie zadania łatwiej wykonywać będzie ;)
-
2012/02/23 19:20:16
przemek;
oglądanie, to mało, z nimi trzeba być - podchodzą, miziają się, gadają... one czekają na mnie
-
2012/02/23 19:28:09
To oczywiste jest. Myślałem o podglądaniu oprócz codziennych wizyt. Nie "zamiast" tylko "oprócz".
-
2012/02/23 19:59:04
przemek;
:) tak właśnie widywałam je na dachu altanki - szkoda, że z tego wyrosły
-
2012/02/23 21:26:08
Widok masz jak na dłoni :)
Może i dźwięki jak w horrorze ,ale widoki coraz bardziej wiosenne :)
Ja też deszcz nie deszcz lecę pod blok do Kici - trzeba iść nawet jak miska pełna i pomiziać koniecznie ,pogadać ;)
-
2012/02/24 08:40:11
Ten pierwszy komentarz to mój.
Chyba ostatnio po wyczyszczeniu komputera
więcej było takich niepodpisanych komentarzy :-))))
-
Gość: mari-ka50, 89-76-236-191.dynamic.chello.pl
2012/02/24 08:49:07
Tosia - stosuje się do wyznaczonej granicy..coś w tym musi być ! Wierzę kociej intuicji !
Wiatr wial wczoraj i wieje ...nadal. Na morzu sztorm :(((
Wiosenne pozdrowienia dla Wszystkich.Co u Lusia ?
-
2012/02/24 09:33:38
amyszka;
nawet w trakcie spaceru, koty podchodzą na moment by je pogłaskać :)
-
2012/02/24 09:34:52
Jasna8;
ostatnio są takie małe problemy, ja też miałam kłopot z komentarzem u Ciebie
-
2012/02/24 09:37:21
mari-ka;
pamiętam, że kotka Zuzia, która też spacery lubiła, dochodziła tylko do tego samego miejsca, ale to było przed 10 laty (?)
-
2012/02/24 10:51:12
Może tam jakaś żyła wodna innego rodzaju płynie?... ;).

Piękne koty - i fajnie móc sięgnąć wzrokiem do Kotów :). A one są wdzięczne bardzo :D.
-
2012/02/24 11:42:50
abigail;
Tylko Tosia wie, co ją powstrzymuje, poczekamy, zobaczymy, czy trwać będzie w swoim uporze.