Wspomnienia i aktualne wydarzenia związane z naszymi zwierzakami - obecnymi oraz tymi, które odeszły. O tym ile radości mogą dać sierściuchy - koty i psy.
Blog > Komentarze do wpisu
Wiosna idzie.

Śnieg topnieje, temperatura na plusie. Wyjrzałam przez okno i przed blokiem zobaczyłam bazie na wierzbie, no to będzie wiosna.

Boluś już nie spał, najwyraźniej też rozglądał się, gdzie ta wiosna.

Wygimnastykował się trochę i zszedł.

Po chwili zobaczyłam, że na mojej wierzbie mandżurskiej też jest już jeden kotek, ale taki trochę inny.

Tosia znowu nie przyszła - pewnie pierwsza o tej wiośnie chce rozgłosić. Spotkaliśmy ją na naszej alei - czekała pod cyprysem. Praktyczna dziewczyna (nic dziwnego, że karierę robi), po co miała w dół gdzie błoto iść, skoro zaraz spacer w górę - to już poczeka. Świat się nie zawali, jak się trochę zaniepokoimy, a ile radości, że jest - ta to umie przyjemności człowiekowi sprawiać.

Na działce bokserki Bery goście byli - człowiek na drzewa wchodził i coś przy budkach lęgowych majstrował (też się o tej wiośnie dowiedział). Bolek asekuracyjnie wszedł głebiej w działki

by nie spotkać się z gościem, który pod drzewem czekał i szczekał

Tosia poszła jego śladem, tylko szybciej. Boluś wyszedł na aleję dopiero koło płotu, bo w każdej chwili można na płot wskoczyć. Tosię widziałam i słyszałam dalej pod tują. Bolek sprawdził, czy czasem pies go nie goni

i przeszedł na drugą stronę

bo od początku planował lustrację kompostownika pod płotem. Normalnie, to on przez działkę Bery by przeszedł i dalej przy siatce, a tak drogi musiał nadłożyć i to całkiem niepotrzebnie, bo w kompostowniku nic ciekawego nie było.

A właściwie dobrze, że tam poszedł, przynajmniej nie będzie żałował, że może coś stracił (mysz na przykład). Wrócił na aleję i szedł w górę. Pojawiła się też Tosia, ale usiadła i oglądała w dół.

Upewniła się, że pies nadal pod drzewem stoi i stylem mocno-przyziemnym przeszła pod iglaka.

Doszliśmy na szczyt

Czekaliśmy, wołaliśmy, ale Tosia nie przyszła. Wiało bardzo, ale czy to powód by nas lekceważyć?

 

poniedziałek, 20 lutego 2012, darmozjady

Komentarze
2012/02/20 20:20:37
Cieszę się jak dziecko widząc topniejące zwały śniegu leżące jeszcze w naszym ogrodzie. U Was też go już coraz mniej. Tosieńka nie chodzi tam gdzie mogłaby sobie pobrudzić białe pończoszki na swych łapach :)) i pewnie dlatego nie poszła z Wami na sam szczyt :))
-
2012/02/20 20:32:58
jagus;
Śnieg faktycznie topnieje, w mieście już suche ulice i chodniki.
Tosię zawsze "coś" zatrzymuje w tym samym miejscu - może tam lisy chodzą i ona już takiego spotkała, a może bażantów się boi, a to ich teren
-
Gość: mari-ka50, 89-76-236-191.dynamic.chello.pl
2012/02/20 20:39:53
Boluś - "kotek wierzbowy"skoczny...musi...czuje wiosnę ! Prezentuje się wspaniale.wie,że trafi do filmu.Specjalny cmok dla akrobaty :)
-
2012/02/20 21:05:23
mari-ka;
:))) cmoknę i wymiziam akrobatę
-
2012/02/20 22:37:34
Tak się zapatrzyłam na Bolka na filmiku, że totalnie wyłączyłam się z realu :-))) Jego zmagania z wierzbą i ta muzyczka przypominają mi jedną z gier tv z lat 90-tych. Od razu chciałoby się wziąć joysticka i grać kotkiem :-)
-
2012/02/20 22:40:44
Ach ta Tosia... ;)... Bolek na drzewie jak kociak mały jakiś :D.
-
2012/02/21 16:28:12
wilddzik;
Boluś ostatnio taki nadrzewny się zrobił :) bo na ziemi błoto i śnieg
-
2012/02/21 16:29:53
abigail;
Tosia lubi zwracać na siebie uwagę niestety dąsami, ale Boluś sprawnością