Wspomnienia i aktualne wydarzenia związane z naszymi zwierzakami - obecnymi oraz tymi, które odeszły. O tym ile radości mogą dać sierściuchy - koty i psy.
Blog > Komentarze do wpisu
Osy.

Tego dnia, nie było spaceru, nie wołałam Tosi, bo bałam się sama z działki wyjść i wejścia Tosi na działkę.

Była piękna pogoda, więc zabrałam się za przycinanie uschniętych skalnych floksików. W jednej kępie odsłoniłam przy tym ogromną norę (średnica ok.8cm), z której wyleciała osa. Pomyślałam, że to jakieś norniki, w myślach Bolka nygusem nazwałam, norę zostawiłam odsłoniętą i przeniosłam się 5 metrów dalej, przy alei, eksmitować nadmiar czegoś tam (ładne, ale zagłuszały inne ładne). Nagle napadł mnie dosłownie rój os, wściekłych jak...osy. Strącałam je z bluzki, z głowy i w tym czasie jedna ukąsiła mnie w nogę. Uciekłam na działkę, mijając po drodze ową norę, nad którą kłębiły się inne osy. Stanęłam w kłębach dymu z ogniska, ukąszona noga piekła strasznie. Po chwili przypomniałam sobie o paproci - zerwałam liść, zgniotłam i wtarłam w ukąszone miejsce (był już obrzęk i rumień). Chyba to prawda z tymi paprociami, bo po godzinie obrzęk zniknął, został swędzący i nieco piekący rumień. Czekałam na działce do zmroku, aż osy spać pójdą, bo każde moje zbliżenie do nory wywoływało nową agresję. Tosia wchodzi na działkę ścieżką, a ta nora 30 cm. od ścieżki.

Tak więc uziemiona, chodziłam z aparatem i robiłam fotki marcinów, bo ciągle nie pamiętam, gdzie, jaki kolor i wysokość, a mam dać trochę córce.

Boluś chodził za mną, przekonany, że na spacer zaraz idziemy, bo altankę zamknęłam. To i Bolusiowi (pracuś kochany) fotek parę zrobiłam - niech ma pamiątkę.

Ostrożnie zerka do kociego wejścia, bo tam jeż wchodzi, a on kłujący jest bardzo.

W końcu Boluś dość miał spacerowania po działce i poszedł spać.

A tu Malinka z Pieguskiem na swojej działce.

Tosia nie przyszła i dobrze, bo następnego dnia, rano, osa ukąsiła Figę w pupę. Ganiała jak szalona, złapać się nie dała, tylko tarzała w czym popadło - może też w czymś leczniczym, bo jej przeszło i nic się nie działo. Była z panciem, jego ugryzły w ucho - niczym nie natarł, w niczym się nie wytarzał, to spuchło mu okropnie.

Osy zostały potraktowane specjalnym preparatem na osy, takim, co to na śmierć zabija i toksyczny jest bardzo

i mają się całkiem nieźle, bo dalej nad norą krążą, ale charakter im złagodniał.

 

 

wtorek, 02 października 2012, darmozjady
Tagi: kot osy

Polecane wpisy

Komentarze
jasna8
2012/10/02 23:24:39
A ja gniazdo os zlikwidowałam na działce preparatem na muchy...
Kotów nie ruszają ?? :-)))
Brrr... boję się os...
-
2012/10/03 09:32:22
Osy - eliminować za wszelką cenę..Są groźne ! Mam na balkonie liście laurowe, codziennie obserwuję osę,która płoszona przeze mnie, oszołomiona fika koziołki,robi salta w powietrzu... wypędzana,wraca !
Widocznie liście laurowe służą osom do "narkotyzowania" się !
Znam miejsca na Zuławach,gdzie co roku straż pożarna niszczy dziesiątki gniazd !!!!
-
2012/10/03 17:01:13
Nie lubię i boję się takich latających stworów (za wyjątek uważam pszczoły).
Mimo, że nie lubię i się boję, to i tak muszę je łapać (do szklanki) żeby koty nie zrobiły tego przede mną. Wypuszczone na szczęście nie wracają od razu jak te u Babetki. ;)

Tymczasem, przepraszam (za poufałość), ale trochę się pochichrałam z wizji Pańcia tarzającego się uchem w paprociach. :) Chociaż z pewnością by pomogło i być może ucho by nie spuchło.
Pozdrawiam. :)
-
amyszka
2012/10/03 18:53:53
Ale horror przeszliście ! A nie wystarczy tam wody wlać -utopić ,czy zakopać porządnie ?
Nie wiedziałam że paproć tak łagodzi ukąszenie ...Dobrze wiedzieć :)


-
wilddzik
2012/10/03 21:46:17
Brrrr, tego to ja się bardzo boję :-( Dobrze, że futra uniknęły pogryzień, szkoda Pani, Męża i Figi :-(
Zdjęcia Bolusia cudne, uwielbiam go :-)
-
Gość: ewa, *.tel.tkb.net.pl
2012/10/03 23:17:38
Do os, to chyba można straż pożarną wezwać. Wydaje mi się, że to oni likwidują gniazda. Osy wredne są. I niebezpieczne. Szczególnie dla takich małych zwierząt . Okropieństwo . Trzeba unicestwić bez litości
-
abigail090
2012/10/05 08:56:49
Brrr!!! Dobrze, że Figunia sobie poradziła...
-
Gość: Alison, *.pila.vectranet.pl
2012/10/05 19:16:44
Dobrze że Was bardziej nie pokąsały i koteczki uniknęły żądeł tych bestii.

-
2012/10/06 19:18:39
jasna8;
Okropne te osy, kotów chyba się nie czepiają, bo nie one im norę odsłoniły i nosów tam chyba też nie wkładały, jak to Figa zrobiła.
-
2012/10/06 19:20:00
babetka;
One chyba mają drugie wyjście ewakuacyjne i dzięki temu tyle ich jeszcze przeżyło.
-
2012/10/06 19:21:27
ofczasta;
:))) śmiechu trochę by było...
-
2012/10/06 19:24:35
amyszka;
Wody, to tam małżonek trzy wiadra wlał i ani śladu błota - może to opuszczony labirynt jaszczurek.
O niezwykle skutecznych wlaściwosciach paproci na wszelkie ukaszenia owadów opowiadała zielarka w TV i przypomniałam sobie.
-
2012/10/06 19:25:54
ewa;
Straż na działki nie przyjeżdża do os, może do trutni.
-
2012/10/06 19:26:40
abigail;
Figunia reaguje instynktownie, to już drugie ukąszenie na działce.
-
2012/10/06 19:28:03
wilddzik;
Właściwie, to nie wiem czy kotów nie ukąsiły, ale nie omijają tego miejsca.