Wspomnienia i aktualne wydarzenia związane z naszymi zwierzakami - obecnymi oraz tymi, które odeszły. O tym ile radości mogą dać sierściuchy - koty i psy.
Blog > Komentarze do wpisu
Mordka kolejny raz.

U nas na Dolnym Śląsku wiosna w pełnej krasie. Na Mazowszu też śniegi stopniały.  

Tak się złożyło, że zdjęcia wstawiłam, notkę miałam zrobić... i zapomniałam. Potem praca na działce, tak, że sił dosłownie brakło i czasu na zaglądanie do komputera.

O Mordce, psie sąsiadów Zuzanki i kotki Lusi pisałam już kiedyś. Mylnie określiłam go wówczas jako psa husky, a to zdaniem weta bardziej jest malamut. Nie o rasę jednak chodzi, bo on taki bardziej wielorasowy, tylko o jego wielkość. 

Dla przypomnienia - Mordka, to imię nadane przez Zuzankę. Faktycznie, wabi się Misiek. Mordka jest bardzo zaprzyjaźniony z Zuzanką i każdego dnia witają się przez siatkę, w drodze do i z przedszkola. O tym, że Zuzanka (pod opieką babci) zbliża się do domu, Kamila poznaje po głośnym, radosnym ujadaniu Mordki.

To było jeszcze przed świętami. Babcia poszła jak zwykle po Zuzankę i po pewnym czasie Kamila usłyszała... żałosny płacz Zuzanki. Wybiegła do furtki i okazało się, że Mordka zaginął poprzedniego wieczora. Pan wszędzie już go szukał, ogłoszenia rozwiesił. Zuzia płakała cały wieczór, bo przecież Mordkla miał przyjść pod opiekę do ich ogrodu, jak znowu wydostanie się za ogrodzenie. I co on teraz je i gdzie on śpi w taki śnieg.....

Po dwóch dniach jakiś człowiek przyprowadził malamuta, ale to nie był Misiek - Pan jednak psa przyjął, skoro wałęsa się po ulicach. Po kolejnych dwóch dniach ktoś z sąsiadów doprowadził Miśka (Mordkę). Radość była ogromna i jego pana i Zuzanki. 

Tydzień po Świętach, w sobotę, Kamila szła do sklepu. Jak zwykle zerknęła w stronę ogrodu Mordki i zdziwiła się bardzo, bo psa nie było, ale wypatrzyła go w sąsiednim ogrodzie. Tam tymczasowo nikt nie mieszka - posesja pusta. Kiedy wracała ze sklepu Mordka wył z daleka, skomlał wyraźnie cierpiąc. Okazało się, że próbował sforsować furtkę i zaklinował sobie obie przednie łapy między prętami. Na szczęście udało się łapy uwolnić, ale furtka zamknięta i zabrać psa nie mogła. Wróciła do domu i po chwili wyjrzała przez okno - Mordka stał przy jej furtce. Wybiegła jak stała - w kapciach i samej bluzce by zdążyć zanim pies pobiegnie dalej w nieznane. Dogoniła go kilka domów dalej i przyprowadziła do ogrodu. 

Lusia bardzo szybko zorientowała się, że w ogrodzie jest gość, ale do domu go nie zapraszała.

Pies został w ogrodzie, a dziewczyny ubrały się odpowiednio by mu trochę towarzyszyć - uciekł, bo towarzystwa nowego szukał. 

Gonitwy, zapasy w śniegu trwały bardzo długo.

Mordka jest niezwykle delikatny w obejściu z dzieckiem.

Zuzanka zupełnie przemoczyła swój nieprzemakalny kombinezon i równie nieprzemakalne obuwie. Trzeba było wracać do domu. Mordka nie został zaproszony, bo on nawet do swojego domu nie wchodzi - takie ma zasady. Został sam w ogrodzie i zaczął się nudzić. Kiedy zauważono, że zamierza przeskoczyć ogrodzenie, odszukano obrożę Koksa i psa uwiązano koło drzwi. Kotka Lusia była nim bardzo zainteresowana.

Oczywiście zostawiono wiadomość dla właściciela - przyszedł od razu po powrocie z pracy. Okazało się, że Mordka przeskakuje ogrodzenie do sąsiadow, a potem przechodzi pod siatką na ulicę. Następnego dnia Mordka został uwiązany na baaardzo długim łańcuchu. Wył z rozpaczy tak głośno, że w niewoli był tylko jeden dzień. Teraz ma na szyi obrożę z adresem i numerem telefonu.

niedziela, 21 kwietnia 2013, darmozjady
Tagi: kot pies malamut

Polecane wpisy

Komentarze
2013/04/21 22:39:25
Ładny kotek :)
-
2013/04/21 22:43:02
starakamienica;
:)
-
jasna8
2013/04/21 23:07:36
Ale uparta Mordka :-)))
Mógłby tak nie uciekać, śliczny piesek...
Zuzanka przy nim taka mała ...
-
Gość: ewa, *.tel.tkb.net.pl
2013/04/21 23:53:56
Piękne i rozczulające są te zdjęcia. A Zuzanka jest niezwykła, Mordka to dobrze wie :) Lusia też :)
-
wilddzik
2013/04/22 08:28:19
Supre psiak z Mordki, tylko martwię się o niego, żeby nic mu się nie stało w czasie tych "gigantów" ;-)
-
Gość: Alison, *.pila.vectranet.pl
2013/04/22 08:50:34
Ale wspaniały pies !!!!
Ma dziewczynka wspaniałych przyjaciół w dzieciństwie :-))))
-
amyszka
2013/04/22 10:37:36
Taki olbrzym a taki delikatny :-))
Super się bawi z Zuzanką :-D
-
2013/04/22 14:56:38
Rodzice Zuzanki są bardzo mądrymi ludźmi; dziecko poznaje i ma zwierzęta. Wyrośnie z NIEJ wspaniały człowiek ! Koty, psy - kochają Zuzankę...miłość z wzajemnością :-D
-
2013/04/22 21:09:28
jasna8;
To pies wzięty ze schroniska. Może przypomina sobie dawny dom, a może na biegun się wybiera?
Niezwykle delikatny i przyjacielski.
-
2013/04/22 21:11:07
ewa;
Zuzanka po tych wizytach ciągle liczy na to, że Mordka znowu ucieknie i przyjdzie prosto do jej ogrodu.
-
2013/04/22 21:13:26
wilddzik;
Właśnie w tym problem, to dość ruchliwa ulica. Jedyna nadzieja, że nowi właściciele sąsiedniej posesji zdecydują się na wymianę starego ogrodzenia i nowe będzie wyższe.
-
2013/04/22 21:14:22
Alison;
Zuzanka zapamięta Mordkę do końca życia - ogromny, delikatny i taki radosny.
-
2013/04/22 21:15:23
Amyszka;
Może ma to w naturze, a może wychowywał się z dzieckiem?
-
2013/04/22 21:19:14
babetka;
:) pozwalałam Kamili w dzieciństwie na kontakty ze wszystkimi zwierzakami i nigdy nie wyrabiałam w niej wstrętu, czy uprzedzeń. Jako mała dziewczynka ratowała dżdżownice na działce - zbierała wszystkie i przenosiła w bezpieczne miejsce. To samo robiła ze ślimakami.
Zuzanka ma to po niej.
-
2013/11/06 09:17:32
Kochana Haniu, czy Zuzanka pamięta o nas, czytających, darmozjady ?