Wspomnienia i aktualne wydarzenia związane z naszymi zwierzakami - obecnymi oraz tymi, które odeszły. O tym ile radości mogą dać sierściuchy - koty i psy.
Blog > Komentarze do wpisu
Małe niedopatrzenie.

Wyjeżdżałam, potem przyjechali goście, wyjechali i przyjechali inni.... do komputera nie podchodziłam i tak mi zeszło. 

W tym czasie oczywiście spacery z kotami, prace na działce... i niezwykłe wydarzenie.

Pewnego dnia zawołała mnie Danusia, bym szybko przyszła do niej, zobaczyć coś w jej szopie - coś jej podrzucono, albo się wylęgło... muszę to zobaczyć, bo Ona własnym oczom nie wierzy, to nie może się dziać. 

Szopa Danusi, to właściwie apartamentowiec, w którym poprzedni właściciele hodowali króliki. Pozostały tam murowane klatki, z których jedną adaptowano na kocią sypialnię, a pozostałe traktowane są jako półki na wszelki działkowy dobytek. Trzy dni wcześniej, Danusi przyszło nagle do głowy, że kotom przyda się druga sypialnia, bo właściwie, to nie bardzo wiadomo ile kotów tam nocuje. Łatka (bez ogona) i Bidula (córka Łatki) tak się już oswoiły, że pewnie nocują w szopie. Pięć kotów w jednej sypialni się nie mieści, to jasne. Wyszykowała więc drugą sypialnię, znaczy apartament (kolejne pewnie zrobi w najbliższej przyszłości), szopę zamknęła i nie zaglądała tam przez dwa dni. Tego dnia była ładna pogoda, więc otworzyła szeroko drzwi, by słoneczko ogrzało pomieszczenie. Przechodząc zerkała do środka i widziała, że w nowej sypialni leży Piegusek. Widać, chłopak uznał, że apartament jest dla niego, bo nie uchodzi, by z dziewczynami sypiał - dorosły jest.

Wracając do tematu, złapałam aparat i pobiegłam, przez płot, znaczy krawężnik, bo Danusia wyraźnie zdenerwowana była. Podeszłam do apartamentowca i zgodnie ze wskazówkami, gdzie mam patrzeć, zajrzałam. Lampa błyskowa nie zadziałała i fotka marna, ale pokazuję, bo to ważne bardzo.

Podrzutki były dwa. Że to obce jakieś, to jasne, bo dziewczyny wszystkie wysterylizowane. Wzięłam kocięta w ręce i od razu zauważłam rodzinne podobieństwo z Bidulą (matką Pieguska),

a w dodatku jedno piegi koło noska miało. To dzieci Piegusa, stwierdziłam. 

Zastanawiające było bardzo, że Piegus dzień cały tam leżał, a matki nikt nie widział. No cóż, patologie i u kotów widać się zdarzają - zostawiła dzieci ojcu (to prostsze od ciągania po sądach o alimenty), a sama pewnie gdzieś gania szantrapa jedna... a może zwyczajnie, boi się ludzi, bo u Danusi właśnie goście byli i to z psem. Danusia zadzwoniła do męża, a ten przypomniał sobie, że ostatnio, dwa razy widział, jak z szopy wychodził rudy kot. No i jasne. Piegus porządny chłopak, co u ludzi też się zdarza, dziećmi się zajął i ogrzewał, ale nakarmić to już matka musiała. Danusia szybko gości z działki zabrała i poszła na dwie godziny do domu. Ja miałam zerkać, czy Ruda przyjdzie. Zerkałam, ale tylko Piegusek wyszedł poleżeć na słoneczku.

Chodził do niego Bolek ze trzy razy. Obwąchiwali się, nad czymś naradzali - pewnie Bolek zaoferował Piegusowi mieszkanie z dzieciakami u siebie, jeżeli nie daj Boże z domu go wygonią. 

Poszłam z kotami na spacerek.

Danusia, jak obiecała, wróciła. W tym czasie uświadomiła sobie, że od dwóch dni jej koty (Plamka i Malinka) nie wychodzą z szopy, więc tam nie nocują. Przychodzą na posiłki i odchodzą.  Przychodził za to Bolek, nasłuchiwał i odchodził. Do wieczora wypatrywałyśmy matki, ale Ruda nie pokazała się. Szantrapa jedna, dzieci zostawiła, szlaja się gdzieś i z głodu padną. Pocieszałam, jak mogłam, że pewnie była, a w nocy, po tym zamieszaniu, dzieci przeniesie w inne miejsce.

Następnego dnia, rano kocięta były. Piegusek z nimi, a Rudej ani śladu. Przypomniano sobie także, że Piegusa nie było kilka dni (to u niego normalne - chłopak musi się wyszumieć), a jak wrócił, głodny był bardzo i wyraźnie schudł. Coś nas tknęło... trzeba mu się dokładnie przyjrzeć... Piegusek bardzo nieufny jest, ale do Jurka, męża Danusi ma zaufanie - dał się złapać... no i teraz to jest Pieguska Mamuśka. 

Przypomniałam sobie, że kiedy kocięta zamieszkały u Danusi napisałam na blogu, że jedno ma urocze piegi koło noska, więc musi to być dziewczynka - miałam rację, tylko nikt mnie nie słuchał. Że dzikie to było strasznie i inne w zachowaniu od pozostałych dziewczyn, uznano że to chłopak. Był na liście do sterylizacji, ale chyba męska solidarność sprawiła, że Naczelny Łowczy kociąt nie złapał go i Pieguska, jako jedynego zabiegowi nie poddano.

Kocięta już otworzyły oczka - są piękne.

Jedno ma piegi koło noska - po mamie Piegusce,

a drugie, wypisz, wymaluj cała babcia Bidula.

Nadal zajmują cały apartamentowiec. Plamka i Malinka sypiają pod daszkiem mojej szopy (mają już przygotowane legowisko), a w dzień na deskach, pod daszkiem altanki sąsiada (bez legowiska).

Na posiłki stawiają się regularnie: prababcia Łatka, babcia Bidula, ciotka Plamka,

a ciotka Malinka, tego dnia (wczoraj) kolację zjadła z psiej miski Figi, na czym ją przyłapałam, a Figa udawała, że nie widzi, bo to kurczak był, którego Figa nie lubi, więc na rękę łapę jej było, że kto inny miskę opróżnia, a ona dostanie coś bardziej zjadliwego.

 

Ps.

Przypominam, że w Klubie Kota Jasna 8 trwa konkurs.

   


poniedziałek, 03 czerwca 2013, darmozjady
Tagi: koty

Polecane wpisy

  • Nikt się nie obijał.

    Kiedy nie było nas na blogu, uczciwie pracowaliśmy na działce. Nikt się nie obijał. Każdy miał swoje odpowiedzialne zadanie. Pierwsze co zrobiliśmy, to wymiana

  • Spotkania na spacerze.

    Nieśmiałej nie było kolejny dzień i Śmiałek zupełnie się załamał. Nie wyszedł się przywitać, siedział na działce i czekał. Bolek zna ten ból, bo Tośka robi mu t

  • Nieśmiała na gigancie.

    Zabezpieczyłam moje ucho i poszłam do kotów, sprawdzić co z raną Bolka. Wzięłam wodę utlenioną, dobre nożyczki by kołtun zlepionejsierściwyciąć. Boluś poradził

  • o moich opowiadaniach cd

    Dostałam od znajomej następną opinię o moich opowiadaniach, oto ona:  Wielkie dzięki za opowiadania, które przenosiły mnie z rzeczywistości do Wrocławia

  • KOTY I KOTKI.

Komentarze
2013/06/03 07:28:00
No to się narobiło!!!:)))
Cieszę się,że wszystko w porządku chociaż niepokoiłam się tak długą przerwą w sprawozdaniach spacerowo-bytowych Twojej kocio-psiej rodzinki:)
Serdeczności zostawiam:)
Orka,której blox dołożył numerek:)))
-
2013/06/03 08:11:14
Nareszcie ! Dwie dobre wiadomości: wróciłaś na bloga i....mamy dwa śliczne kocie maluszki :)
Piegusek kamuflował się przez długi czas, gdyby nie kociaki....Cieszę się,że rośnie młode pokolenie kociambrów...
Mam nadzieje, będziemy otrzymywać wieści " z szopy" - na stałe.
Pozdrawiam b.serdecznie wszystkie futrzaki :-D
-
anka-wroclawianka
2013/06/03 08:17:53
Śliczne, mam nadzieję, że znajdą domy.
-
jasna8
2013/06/03 09:45:55
Co za historia :-)))
Maluszki śliczne, małe kociaki to zawsze są cudne :-)
Szkoda ,że nie bierzesz udziału w Konkursie,
ale wszystkim dałam wybór,
bo to różnie w życiu bywa...
Informacja dla Ciebie była w poprzednim Twoim wpisie na blogu.
Dziękuję Ci bardzo za umieszczenie informacji o Konkursie :-)
-
Gość: catways, *.play-internet.pl
2013/06/03 09:55:14
ale pięknie masz tam w ogrodzie:) nic dziwnego, że koty dzieciaki chcą tam chować:)
-
2013/06/03 10:13:07
Kocięta piękne, że oczu nie można oderwać. Dobrze, że znowu jesteś Haniu.
-
2013/06/03 10:17:33
Orka;
Ja już tak mam, że jak zrobię przerwę w pisaniu, to już długo do komputera podejść nie mogę. Po przerwie, koniecznie chciałam zacząć od kociaków, a tu lało, zimno i żal było na dwór wynosić. Dopiero wczoraj trafiło się parę godzin słońca.
-
2013/06/03 10:20:01
babetka;
:) kociaki słodkie, ale zapomniałyśmy wczoraj sprawdzić ich płeć. Dzisiaj leje od rana i trzeba czekać na ładną pogodę.
-
2013/06/03 10:23:49
anka-wrocławianka;
Danusia już pierwszego dnia skontaktowała się z kocim wolontariatem i otrzymała zapewnienie pomocy w poszukiwaniu domu. Warunek jest jeden - kocięta muszą być dobrze ułożone, znaczy się "nie dzikie". To nie będzie trudne, a nawet przyjemne, tylko powoli trzeba Pieguskę przyzwyczajać do brania kociąt na ręce, bo gotowa je wyprowadzić i ukryć.
-
2013/06/03 10:25:25
Jasna8;
Nie zaglądałam do komputera i umknęło mi, ale kibicuję startującym :).
-
2013/06/03 10:27:35
catways;
:) na naszych działkach jest ładnie i nie są ogradzane, dzięki czemu wyglądają jak jeden, piękny ogród.
-
2013/06/03 10:29:13
hersylia;
:) ciekawe czy to znowu same dziewczyny? Jeżeli jest chłopak, to powinien mieć na imię Groszek - poczekamy, sprawdzimy...
-
abigail090
2013/06/03 17:27:39
O rany! Jakie wiadomości :)! Maluchy śliczne :D, a Wam przybędą dwa pyszczki do wykarmienia... ;)
-
amyszka
2013/06/03 19:34:10
Dobrze że się mamusia znalazła :-))
Ale heca z tym Pieguskiem ;)))
Maluszki cudne , no i działeczka już kolorowa :-)
Pozdrawiam serdecznie .
-
Gość: ewa, *.tel.tkb.net.pl
2013/06/03 20:11:50
Fajnie, że już jesteś :) I to z jakimi niespodziankami .
Koteczki przecudne ! Cała dynastia się tworzy. A swoją drogą, jakim zaufaniem Was kotki darzą. I maluchy nie są takie dzikie. Pieguska wie, że krzywdy tu im nie będzie :)
-
2013/06/03 20:39:40
abigail;
Pieguska wyprowadziła nas wszystkich w pole. Nowe pyszczki do jedzenia, to właściwie Danusi się trafiły. Teraz jednak koty nie stawiają się punktualnie na karmienie, a Danusia nie zostawia im jedzenia na dojadanie. Tak więc, jak tylko widzę spóźnialską, to miskę wystawiam. U Bolka na stole suche zawsze wystawione i widać, że gości miewa.
-
2013/06/03 20:46:00
ewa;
Najważniejsze, że żadnej patologii tam nie było - porządna rodzina. Matka nadzwyczaj opiekuńcza, o czym jeszcze notkę zrobię oddzielną.
Wydaje mi się, że to drugi miot Pieguski. W zeszłym roku przepadła na pewien czas, wróciła zmarnowana bardzo, wychudzona. Pewnie gdzieś się okociła i dzieci straciła - Buras i inne takie kręcą się po działkach.
Teraz chyba weszła w porozumienie z Bolkiem, bo on ciągle na kompostowniku leży i oko ma na wejście do ich apartamentów, a Bolek rycerski jest bardzo...
-
2013/06/03 20:54:55
amyszka;
pokręciłam przy komentarzach :)
Dodam tylko, że mam nadzieję iż dynastia kotki Łatki zakończy się jednak na tej parce. Ród to wielce szacowny jest i aż szkoda, że genów tak szlachetnych dalej nie przekażą, ale tyle Danusia starań dołożyła, by je w domach ulokować, a teraz ma trzy "swoje" koty, do tego obowiązkowo przy wspólnym stole Łatkę i Bidulę i jeszcze te dwa malce. Nie wspomnę już o tych dwóch w domu i jednym w pracy.
Danusi medal się należy :)
-
Gość: Alison, *.pila.vectranet.pl
2013/06/05 20:38:03
Oooooooooooooo jak długo przyszło czekać na wieści od Was. A ty od razu nowe malutki kociki ... oby domki sie dla nich znalazły ..
-
2013/06/05 21:13:27
Alison;
:) kocie wolontariuszki obiecały pomoc w poszukiwaniu domów.
-
damami14100
2014/01/12 19:31:46
Pamiętam podobne zdarzenie z mojego dzieciństwa. Podwórkowa kotka okociła się niedaleko od naszego domu. Wcześniej przychodziła raz na jakiś czas i rodzice dokarmiali ją. Wybrała więc sobie naszą rodzinę i znosiła pod nasze drzwi po kolei 5 małych kotków. Więcej się nie pokazała. Kotki oddaliśmy znajomej, która zaopiekowała się nimi.

-
d-klorek
2014/02/19 09:51:10
Historia piękna. Mnie się przydarzyła podobna. Do dziś ją pamiętam
-
Gość: Magda, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/09/10 15:56:32
Koteczki śliczne, widoki masz cudowne. Przejrzałam Twoje zdjęcia z kilku postów i muszę powiedzieć że masz wielkie szczęście, że możesz cieszyć się taką oszałamiającą zielenią! :)